Przypowieść o Trzech Synach

Przypowieść o rzekomej nieomylności

Ojciec miał trzech synów. Rzekł do najstarszego: „Chodź, weź pług i chomąto, idziemy zaorać działkę sąsiada, tak jak ja mu to obiecałem”. I poszedł najstarszy syn i zaorał z ojcem trzecią część działki. Rzekł też do średniego: „Chodź, weź pług i chomąto, idziemy zaorać działkę sąsiada, tak jak ja mu to obiecałem”, a ten nie poszedł. I kiedy ojciec powiedział: „Dlaczego nie idziesz? Czyż ja nie jestem twym ojcem? Wypełniałem wszystkie obowiązki wobec Ciebie, i kiedy proszę Cię, ty tego nie wykonujesz? Jaki masz powód?” syn mu rzekł „Ojcze mam silny powód”. „Mów zatem…” „Zaprawdę powiadam Ci ojcze – nie chce mi się! To ty się zobowiązałeś.”. Ojciec rzekł „Raka! Gdy skończy się dzień, to spotka Cię kara”. I wreszcie ojciec poszedł do syna najmłodszego i rzekł: „Chodź, weź pług i chomąto, idziemy zaorać działkę sąsiada, tak jak ja mu to obiecałem”, a ten nie poszedł. I kiedy ojciec powiedział: „Dlaczego nie idziesz? Czyż ja nie jestem twym ojcem? Wypełniałem wszystkie obowiązki wobec Ciebie, i kiedy proszę Cię, ty tego nie wykonujesz? Jaki masz powód?” syn mu rzekł „Ojcze mam silny powód”. „Mów zatem…” „Ojciec mojego kolegi ma ciągnik. Możemy go pożyczyć. Ojciec odpowiedział „Idźmy więc”. Tak więc poszli, wrócili i zaorali. I przed wieczerzą ojciec wstał i rzekł: „To jest mój syn umiłowany – ten, który myśli”. Następnie polecił wyrzucić za drzwi średniego mówiąc: „Nie znam tego człowieka. Nie pomógł mi, więc i ja mu nie pomogę. Wyrzućcie go za drzwi, a tam będzie płacz i zgrzytanie zębami”. Na to najstarzy syn wstał i powiedział: „Dlaczego jego, ojcze, nazwałeś umiłowanym? Czyż to nie ja wykonałem największą pracę?” Ojciec rzekł „nie mówię, że nie wykonałeś pracy zleconej. Dobrze zrobiłeś”. Syn powiedział „Ojcze, źle zrobiłeś, postępujesz niesprawiedliwie. Wyrzekam się Ciebie”. Ojciec odrzekł: „Wyrzućcie i jego”. Najmłodszy syn wstał, i powiedział: „Ojcze, źle robisz”. Na to ojciec rzekł „Dlaczego?”. Syn odparł: „W gniewie człowiek różne rzeczy mówi. Proszę Cię, pozwól wyjść mi po braci.” Ojciec powiedział „Idźże, niech tak się stanie. Nieomylny synu, moje błogosławieństwo”. Syn powiedział „Ojcze, po raz kolejny się mylisz, ja też się mylę. Nie myli się ten, co nic nie robi. On pomylił się raz; wtedy, gdy zdecydował, że będzie społecznie nieprzydatny”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *